|
Mity
Dlaczego niebo jest niebieskie?
Dawno temu, żył w Grecji malarz Tupak.
Malował niesamowicie piękne obrazy. Pewnego dnia wyszedł Tupak na
pobliskie
wzgórze, aby namalować pejzaż. Wziął swoje farby, płótno i stelaż,
pognał pędem
na wzgórze, goniony przez psa sąsiada. Widok wydawał się piękny. Tupak
zaczął
malować. Natomiast na Olimpie, w tym czasie, muza malarstwa bardzo się
zdenerwowała. Obraz Tupaka okazał się piękniejszy od jej dzieła.
Zdenerwowana
malarka potrząsnęła Ziemią raz i dwa. Niedomknięta puszka z niebieską
farbą
wypadła Tupakowi z rąk i zabarwiła całe niebo na niebiesko. Od tej pory
– niebo
jest niebieskie.
Andżelika
Szczepańska
Dlaczego koty zgodziły się na
udomowienie?
Pewnego
razu był sobie kot o imieniu Felek. Był on królem wszystkich kotów na
świecie.
Miał własny ogromny dom ze służbą. Ludzie nie wiedzieli o jego
istnieniu,
ponieważ mieszkał w zaczarowanej krainie zwanej Kotolandią. Felek nie
miał
rodziców, którzy go powinni wychować i dlatego był strasznie
niegrzeczny.
Dlatego był niemiły dla innych kotów.
Pewnego razu, gdy król spał,
przyszedł
do niego koci duch i ostrzegł go, żeby zmienił swoje postępowanie w
stosunku do
innych. Felek bardzo się przestraszył i zaczął być milszy dla
wszystkich.
Rozmawiał z biednymi kotami i im pomagał. W nocy, gdy spał śnili mu się
jego
rodzice, a to było jego największe marzenie. Nikomu pod żadnym pozorem
nie
zdradził tego sekretu.
Nazajutrz okazało się, że ludzie
odnaleźli kocią krainę. Wszystkie koty bały się wyjść z domów a tym
bardziej
Felicjusz. Ludzie zabrali wszystkie koty do schroniska, króla również.
Pewna
rodzina od razu wzięła Felka do domu, bo strasznie się im spodobał.
Wszystkie
koty były bardzo smutne, że król je opuścił, więc przyjmowały to z
honorem tak
jak ich król. Od tamtej chwili ta opowieść jest przekazywana między
kotami i
dlatego zgadzają się na udomowienie, zawsze pamiętając o królu
Felicjuszu.
Felek natomiast bardzo dobrze czuł się w domu u ludzi. Wreszcie miał
wymarzoną
rodzinę.
Klaudia
Słomka
Dlaczego strusie i pingwiny
nie latają?
Król
ptaków Orzeł Bielik prowadził wielką wojnę ze strusiem. Prawa ręka
króla,
pingwin wyszedł na wojnę pod Ptasieńcami, gdzie zastawił pułapkę na
strusie.
Niestety sam wpadł w ich pułapkę. Orzeł Bielik wściekał się, bo ktoś go
zdradził. Wojska strusi opanowały Ołrostomp – królestwo ptaków. Miasto
zostało
doszczętnie spalone. Król ptaków na szczęście w porę się ukrył z 11
żołnierzami
i mnichem. Orzeł Bielik wraz z żołnierzami przedarł się do strusiolandu
gdzie
znajdował się zamek króla Strusi. Miasto było otoczone murami
strzeżonymi przez
strusie. Po drodze spotkali mieszkańca strusiolandu – wieśniaka
imieniem Arone.
Arone pomógł im przedostać się do miasta, w bryczce z sianem. Pokazując
wojskom
nieprzyjaciela legitymację mieszkańca przejechał bez przeszkód. Aron
doprowadził orła z towarzyszami do zamku, wtedy Orzeł Bielik
niespodziewanie
wyskoczył i przez nikogo niezauważony dostał się do zamku. Kiedy
doszedł do
lochów zobaczył 12 żołnierzy i jego prawą rękę pingwina. Bez namysłu
zaatakował
nieprzyjaciół zanim zdołali ostrzec resztę nieprzyjaciół. Oswobodził
żołnierzy
i zdobył zamek. Arone i jedenastu towarzyszących mu żołnierzy nagrodził
medalami zaś strusia i pingwina oraz jego krewnych ukarał zabierając im
latanie.
|